piątek, 11 listopada 2016

Nie wiadomo z Kim się spotkał

Chrystusowi Uczniowie
Autorska Seria Poetycka
I powiedział kiedyś Pan: pójdź za mną...I Władysław, jeszcze jako kilkuletni chłopiec - poszedł bez wahania...I po drodze spotkał dwa przedmioty, które z miejsca bardzo mu przypadły do gustu, a były to: pędzel i sztaluga...I tak już przy nich pozostał po dzień dzisiejszy...

   Szczęśliwi są Ci, którzy słuchają głosu Pana, albowiem Pan wie najlepiej, gdzie jest najlepsze miejsce dla każdego z nas!!! Władysław swoim posłuszeństwem wobec Głosu Pana - w zupełności to potwierdza...

Nie wiadomo
Z Kim się spotkał…

Do dziś nie wie
Czy naprawdę był tu kto
Ale Mistrz Malarz Władysław
Dostał całą moc talentów
Więcej niż wiadro
Niż worek
Niż kosz
Może sam układać ziemię
Drogi swe
Oliwski park
Może czas zamykać w ramy
I może zmieniać swój czas

Lata idą zadumane
Gdy w nie nawet
Dmuchnie wiatr
Mistrz Malarz Władysław
Zawsze jest w tym samym miejscu
I zawsze jest i taki sam
I nie taki sam

I tak co dzień
I tak zawsze
O pędzel wsparty
Waży światło barwy dźwięk
Wyraz twarzy
Kropki kreski
Radość smutek
Bojaźń lęk


I ta siła
Czas zatrzymać
I powiedzieć hola hola
Do wszystkich nadchodzących dni
Lata całe że los cały
Jeden
Bezustannie trwający Wernisaż
W tej jednej Wielkiej Galerii Arcydzieł
Jakim jest Świat

Kąpie się w Słońcu
Oliwska Książnica
Księżne i Książęta
Ileż obrazów
Mistrza Malarza Władysława
W każdym z nas
A każdy to inny wszechświat
Inna planeta inna orbita
A między nimi
Ileż tysięcy tych chwil biegnących
Nie tylko przygodnych
Świetlnych lat

Jakże to wszystko
Mistrz Malarz Władysław
Może nagle odwrócić odmienić
Jakże to wszystko
Może przybliżyć oddalić
I na poważnie
I gdy do drzwi zapuka
Jakiś żart

Portrety akty
Odległe pejzaże
Aż po ten pierwszy dzień
Bożego Tworzenia Świata
Gdy była Ziemia i było Niebo
I gdy był tylko Bóg
I Pierwsi Rodzice
Adam i Ewa
Patrzę na ten obraz
Zamknięty w ramy złote
I pytam
Z niedowierzaniem pytam
Mistrzu Malarzu Władysławie
Czy tak naprawdę wyglądał Raj
I tak plecami do siebie odwróceni
Byli Nasi Pierwsi Rodzice
Gdy tak niepostrzeżenie
Nagle dokonał się
Ten Pierwszy Akt



Nie wiadomo
Z kim się spotkał
Do dziś nie wie
Czy naprawdę był tu kto
Ale Mistrz Malarz Władysław
Dostał całą moc
Niesamowitych talentów
Więcej niż wiadro
Więcej niż worek
Więcej niż kosz

I nic tylko grzebie
I grzebie
I codziennie
Coś z nich wydobywa
I nic tylko nosi
Ustawia wiesza dopasowuje
Do ogrodu
Na sztalugę
Na okno
Na ścianę

Aż po samo dno duszy
Aż po samo serce

A rytmu tych poszukiwań
Nie jest w stanie zagłuszyć
Nawet największe
Największe Tsunami

Bo stokroć większe tsunami
Jest w Nim
I w pędzlu
Malarza Władysława
Mistrza


Stanisław J. Zieliński
Gdańsk 4.06.2011 r.
Od autora...Uroczysty Wernisaż, kolejny w ciągu bogatych artystycznych zdarzeń w twórczości i w życiu Władysława Dobruckiego, zapowiadający bogatą wystawę Jego obrazów miał miejsce 1 czerwca Anno Domini 2011 w placówce Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku - Oliwie.

     Jak zwykle było to nadzwyczajne wydarzenie z udziałem Rodziny oraz dość licznej grupy Przyjaciół, wiernych fanów Czcigodnego Artysty - wypróbowanych smakoszy dobrego malarstwa.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz